Archiwum dla Listopad, 2011

30.11.2011

Posted: 30 listopada 2011 in Blog

Dziś znowu musiałem odkleić pokrowiec od siodełka a lód przywiozłem w sakwie do pracy.
Ulice są suche i nie ma dużej wilgoci więc silnik pracuje bardzo ładnie zasysając zimne powietrze.
A tak z ciekawostek to zmieniłem kluczyk do stacyjki na nowy, bo po 50 tys codziennego kręcenia troszkę się zaokrąglił i mam obawy ze stacyjka może to źle znosić. Wczoraj chciałem włączyć światła pozycyjne z zablokowaną kierownica (Ostatnie położenie kluczyka) i miałem z tym problem.

Całe szczęście mam zapasowy kluczyk i podmianka była banalna – Problem rozwiązany (dorobię kolejny zanim ten się wyrobi)

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

 

29.11.2011

Posted: 29 listopada 2011 in Blog

Dziś przed 7 rano ulice były naprawdę śliskie.

Święte ręce dentystki znów sprawiły cuda i moja paszcza z każdym kolejnym spotkaniem zaczyna wyglądać lepiej.

Opony Metzeler Marathon ME 880 trzymają się asfaltu lepiej niż podeszwy moich butów. Kilka razy nogi odjechały mi na boki.

Ale jechało się doskonale, pomiędzy samochodami jest ciepło, prędkości nie da się rozwinąć a hamowania trzeba troszkę wcześniej przewidywać.

Zainspirowany kupą liści załączam dzisiejsza fotkę.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

28.11.2011

Posted: 28 listopada 2011 in Blog

Wspomnień czar. Megula odsłona 2011

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

27.11.2011

Posted: 27 listopada 2011 in Blog

Łyckend był ciekawy.

W pracy spory ruch – super!

W domu same niespodzianki, nie sposób się nudzić… Eh…

Ale za to w siodle jak zawsze  fajnie, choć i deszcz i słońce i parę razy oponka się na pasach rezolutnie poślizgała (grunt że tylna)

Megula była bardzo grzeczna, zasłużyła na kolejne tankowanie i mycie z woskowaniem.

Kurcze jak tak dalej pójdzie to nie będzie czasu na to żeby do warsztatu wjechać bo cały czas dodatnie temperatury.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula (Semper Fidelis)

25.11.2011

Posted: 25 listopada 2011 in Blog

Moto Sapiens – Czyli motocyklista rozumny.

Ja przez pierwsze 10 lat jeżdżenia nie nauczyłem się tego co profesjonalny instruktor przekazuje w ciągu kursu. Dodam że jadąc za kimś i obserwując jego zachowane potrafię z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć gdzie w Warszawie uczył się jeździć. Bo jak się nie uczył to widać od razu. A niestety Stolica jest miastem „mistrzów prostej”, wystarczy jeden wyjazd choćby w Bieszczady  i autochtoni szybko weryfikują zakręcanie (choć zakręcanie to tylko część wiedzy i umiejętności potrzebnych do szczęścia)
Nie tam żebym się wymądrzał bo wiem że jeżdżę raczej słabo, ale miałem taki okres w życiu że myślałem że umiem już jeździć i ocknąłem się z ręką w nocniku właśnie wąchając spaliny motocyklistów na lokalnych tablicach podczas kręcenia Dużej Pętli Bieszczadzkiej.
Biker work is never done  – niezależnie czy to przy motocyklu czy przy samym sobie.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

24.11.2011

Posted: 24 listopada 2011 in Blog

Już od wielu lat nie pamiętam tak długiej i pięknej jesieni, choć przyznaję ostatnie 2 zimy były bardzo do d..y

Nie pozostaje nic innego jak korzystać z dobrodziejstwa natury. Mnie wczoraj udało się zabrać Megulę na krótką wycieczkę po stolicy. Piękne światła (zwłaszcza w okolicy budów i remontów) snujące się majestatycznie auta w sięgających po horyzont orgiach świateł stop. Raj dla motocyklisty. Żeby tak było co roku to nawet nie robiłbym prawa jazdy na samochód. Ale w myśl zasady: „lepiej jest mieć, niż nie mieć” jak się Kacperek miał rodzić to zrobiłem i o zgrozo zdałem za pierwszym podejściem (choć nadal uważam że zmiana biegów ręką i dodawanie gazu nogą to chory pomysł i do tej pory jak zmieniam w aucie bieg to mocniej ściskam kierownicę).

Ale to znaczy że prawo jazdy może mieć właściwie każdy. Patrząc w lustro widzę gościa który nauczył się jak zdać egzamin a jeździć uczył ( i nadal uczy) się na poligonie zwanym „pas ruchu”

Także bądźcie wyrozumiali dla tych co mają naklejony klonowy listek oni są świadomi swojej ułomności.

I wielki SZACUN dla jazd doszkalających, niezależnie czy uczniów czy instruktorów (Weronika i Kulikowisko) dzięki nim jeździ nam się lepiej.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Przewietrzula

23.11.2011

Posted: 23 listopada 2011 in Blog

Młody niestety musi zostać w domu, ponieważ żona nie może (jak zwykle) to ja chętnie mu potowarzyszę. Przy okazji nadrobię zaległości w pracach domowych. (60l śmieci już poszło, oraz mycie łazienki a to dopiero początek)
Udało mi się jednak wczoraj wytoczyć Megulę na niecałą godzinę na asfalt. Jak zwykle było bosko i stres związany z chorobą Kacperka troszkę zelżał.
Dziś jest plan na więcej śmigania ale zobaczymy jak to zweryfikuje rzeczywistość.

Jakby co to koło 18:00 jestem w
Pozdrawiam

Krzysiek

Kacperek

Megula Zmarzlula

22.11.2011

Posted: 22 listopada 2011 in Blog

Pełny Banan.

Wczoraj poziom serotoniny w moim organizmie wyraźnie się podniósł. Nawet przejechanie kilku kilometrów sprawiło że lepiej zniosłem konfrontację z rzeczywistością. Megula bez najmniejszego oporu spełniała moje życzenia. Byłoby super jakby Kacper wyzdrowiał a ja mógłbym „przewietrzyć” myśli w „Tour the  Warsaw Bridges” lub śmignąć dookoła komina.

Dziś idziemy znowu do lekarza i dowiemy się jak jest strategia działania.

Pozdrawiam

Krzyziek

Megula Czarnula

 

 

 

21.11.2011

Posted: 21 listopada 2011 in Blog

Reaktywacja

Dziś z reaktywowałem kask Nighta oraz ze względu na sprzyjającą aurę oraz optymistyczna prognozę (nawet do plus 10C) zabieram Megule ponownie na parking coby jeszcze troszkę pośmigać.

Poza tym poprawił mi się na tyle stan zdrowia że warto go znowu pogorszyć.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula (reaktywacja)

Kolejna retrospekcja (a działo się to w 2009r – chyba)

No tak, jeśli masz powyżej 185cm wzrostu większość motocykli może okazać się zaprojektowana na osobników mniejszych a co za tym idzie podczas jazdy łokcie będą wchodziły w kolizję z kolanami lub po prostu będziecie mieli wrażenie że jest zbyt ciasno.
Zdawać by się mogło że wysunięcie podnóżków załatwi sprawę. Oczywiście, kolana znajdą się poniżej zbiornika ale “anglezowanie” staje się niemożliwe, sterowanie biodrami jest bardzo utrudnione i bywa że nogawki spodni przy większych prędkościach podwijają się aż do kolan.
Ale jak już od dawna wiadomo nie po to się przerabia motocykle aby lepiej jeździły – one po prostu mają być indywidualne!
Aby się rzetelnie wziąć do wysunięcia “setów” trzeba uzbroić się w dedykowany zestaw ( i wtedy jest to najczęściej zwykły “Bolt on replacement” czyli odkręcamy oryginały i montujemy zamiennik).
Ale dla tych co nie idą na łatwiznę warto pokusić się o zestaw dedykowany do człowieka a nie maszyny.
Aby nie wytaczać wszystkich elementów zaopatrzyłem się w podnóżki od Drag stara z nieistniejącej już firmy Mapam.
Potem motocykl na podnośnik, tyłek na siodło i dokonujemy pomiarów tak aby pozycja była dobrym kompromisem pomiędzy wygodą a funkcjonalnością.


Kolejnym krokiem jest  przebudowa hamulca i dźwigni zmiany biegów.
Hamulec jest w Meguli kompozycją z dźwigni zmiany biegów od R1, odwróconej oryginalnej pompy i odrobiną metaloplastyki. Wodzik zmiany biegów powstał z łańcucha kupionego w M1 który to Kamil przespawał na pręt oraz zaopatrzył w zakończenia umożliwiające zmianę jego długości.


Całość jest przymocowana do ramy poprzez 4 tuleje aluminiowe oraz dolną część gmola.
Całość pomalowana proszkowo.


Ot i cała filozofia zamiast krzesać iskry podestami robię to teraz piętami i wydechem.
Po wyeliminowaniu wad wieku dziecięcego na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć że system się sprawdził.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula (reakcja łańcuchowa)