Archive for the ‘BHJ’ Category

Kolanko

Posted: 17 sierpnia 2012 in BHJ, Blog
Tagi: , , , ,

Wczoraj tuż po otwarciu salonu usłyszałem na zewnątrz dźwięk strzału z klamki. Oho, ktoś dał an gumę – Pomyślałem. Potem nastąpiła seria dziwnych dźwięków oznaczających na ogół kłopoty zakończona charakterystycznym szuraniem metalu o asfalt.

Przed witrynę wyjechał najpierw motocykl, niestety nie na kołach lecz na boku. A tuż za nim wyjechał motocyklista. Natychmiast wybiegłem zewnątrz i widząc że facet szybko wstaje i poza przetartą nogawką nie widać uszczerbku na zdrowiu a z motocykla szybko wylewa się olej, podniosłem maszynę, wyłączyłem zapłon i ściągnąłem go na pobocze. Jak rzuciłem okiem drugi raz na motocyklistę to zauważyłem że kurtkę owszem ma, ale tak ze 2 rozmiary za dużą a spodnie to są jeansy ale cywilne. Z rozdartej nogawki wypływa krew. W mgnieniu oka znalazły się nożyczki i woda utleniona.

Po uporaniu się z krwawieniem i oczyszczeniem dość pokaźnego ubytku skóry na kolanie. Rozpoczął się dialog z nieszczęśnikiem. Za nic nie chciał karetki bo bał się policji – Brak prawa jazdy. Zadzwonił do kumpli żeby go zabrali do lekarza.

Ja zająłem się zabezpieczaniem oleju który wyciekał przez dziurę w deklu. Jak skończyłem chłopaka już nie było. Przyjrzałem się motocyklowi – No trup jakich mało. Spawanie, klejenie i sztukowanie – To nie była jego pierwsza gleba, pewnie nawet nie 10. Opona z tyłu już dawno temu się skończyła. No normalnie z czym do ludzi.

Gość na maszynie która wymaga kapitalnego remontu lub kasacji… Stawia to coś na gumie…Nie ma uprawnień… A na dodatek nie miał w ogóle zabezpieczonych dolnych partii ciała.

Załamka. Cycki mi opadły.

Kilka godzin później pozszywany przyjechał z kumplami busem po motocykl – Sezon dla niego już się raczej skończył. Więcej szczęścia niż rozumu – To pewne.

Dla mnie to była nieudana próba samobójcza.

APELUJĘ! Dbajcie o swoje bezpieczeństwo! Nikt tego nie zrobi za was! A izba przyjęć pełna jest wyłącznie zdziwionych ludzi!

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

P.S.

Muszę sobie odświeżyć pierwszą pomoc. Apteczkę mam w motocyklu od zawsze. A wy?

 

Zapraszam wszystkich do zobaczenia pierwszej części  sprawozdania z wyjazdu do legionowa.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula (choć nie tym razem)

Sobota i niedziela

Udało mi się zapisać na dwudniowy kurs doskonalenia techniki jazdy prowadzony przez instruktorów CSP (Centrum Szkolenia Policji)

Dzięki Yamaha Middle Europe miałem okazję pojechać na to szkolenie nową XT1200Z Super Ténéré

Generalnie dostałem spory zastrzyk pokory oraz wiedzy o własnych słabościach.

Pierwszego dnia kręciliśmy się na placu wyczyniając bardzo ciekaw rzeczy pomiędzy wesoło rozstawionymi pachołkami. Musze wam powiedzieć że byłem mocno zaskoczony zwinnością nie tylko XT1200Z Super Ténéré, ale wszystkich innych zebranych maszyn.

Nie było taryfy ulgowej dla nikogo – tor był jeden a wachlarz sprzętów był szeroki. Instruktorzy udzielali cennych wskazówek i poziom umiejętności wzrastał z każdą chwilą – Poważnie, ilość gleb malała z upływem czasu, dodatkowo motocykle zaczęły mieścić się w wyznaczonych torach.

Drugiego dnia mieliśmy okazję pojechać szybciej – o wiele szybciej. Na terenie CSP jest 800m tor na który po ustaleniu zasad i techniki jazdy pozwolono nam wjechać.

Było bardzo fajnie i pouczająco. Zdarzyło się kilka wywrotek ale bez strat w ludziach. (Ja się nie wywaliłem, choć raz poszedłem w zielone)

Szczerze polecam taki kurs każdemu motocykliście, niezależnie czy to początkującemu czy temu który chce podnieść swoje umiejętności na kolejny etap. Im szybciej ogarniemy sprzęta tym dłużej i szczęśliwiej będziemy cieszyć się sezonem.

W terminie późniejszym na Motosapiens.pl załączymy relację wideo z tych zmagań z maszynami, na razie musicie zadowolić się kilkoma fotkami.

Dziewczyny dawały radę

Norbi z każdą chwilą był coraz lepszy

Damian + Gruby i wszystko jasne !

Walec jedzie pod prąd!!

Kolega siał grozę (przynajmniej w moim sercu)

Zdjęcie lusterek, oraz zabranie zapasowej klamki sprzęgła było doskonałym pomysłem (zamurowało mnie)

Pozdrawiam

Krzysiek

XT1200Z Super Ténéré (Tęsknię za Megulą)

P.S.

Wybaczcie że nie ma tu wszystkich, którzy byli na kursie

Bezpieczeństwo i Higiena Jazdy – Zacznijmy od higieny.

Wśród niektórych motocyklistów panuje niebezpieczny zabobon o tym że pranie membran jest zgubne.

Otóż dla dobra ludzkości chciałbym obalić ten mit.

Drogę do czystości należy rozpocząć od zbadania metki która powinna zawierać przedziwny plan z magicznymi symbolami, które to producent umieścił jako instrukcje prania

Należy zwrócić szczególną uwagę na fakt że zarówno podpinka jaki i kurtka a czasem sama membrana miewają inne metody czyszczenia a co za tym idzie oddzielne instrukcje.

Aby pralka miała lżejsze życie warto z kurtki wyjąć ochraniacze (zwłaszcza jeśli kurtka ma stałą membranę, ochraniacz morze ją uszkodzić)

Drugim krokiem jest po odpinanie warstw – Podpinka to jedna z nich, ale zdarza się że membrana też jest oddzielnym elementem – w takim przypadku wszystko staje się proste bo  to właśnie membrana jest najbardziej wrażliwa na uszkodzenia podczas tej operacji

Materiał zewnętrzny kurtki ze względu na swój charakter jest odporna na „prace mechaniczne”  więc można go potraktować mniej ulgowo – Chyba że dalej zawiera membranę wtedy pranie musi być delikatne (np. program do wełny).

Nie należy stosować zmiękczaczy ani wirowania (delikatny program i nieagresywny środek piorący)

Membrany nie suszymy na kaloryferze, pozwalamy jej samej wyschnąć

składamy całą kurteczkę do kupy i cieszymy się z jazdy w odnowionym produkcie.

Membrana zatyka się z czasem, pod wpływem eksploatacji spada jej wartość „oddychania” Czyszczenie przywraca jej te właściwości.

I pamiętajcie nie robicie tego prania tylko dla siebie, nie chcecie chyba by cierpieli wasi bliscy.

Droga do oczyszczenia nie jest łatwa lecz jeśli będziesz przestrzegał znaków producenta, staniesz się czysty i nadal odporny na matkę naturę.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

Z czego są skorupy kasków

Posted: 5 lutego 2012 in BHJ, Blog
Tagi: , , ,

Okazało się że jest to trudniejsze pytanie niż się można spodziewać.

Aby zbudować kask który spełni określone normy (Europejska jak na razie ECE 22-05) nożna posłużyć się mnóstwem różnych materiałów ( a mówię tutaj o skorupie )

Najprostszym i najtańszym materiałem jest Termoplastik

Termoplastiki to ogromna grupa materiałów wśród których można znaleźć:

CeluloidDawniej celuloid był powszechnie stosowany w przemyśle galanteryjnym, przy produkcji zabawek, taśm filmowych, piór wiecznych oraz wielu innych artykułów codziennego użytku (np.piłeczek pingpongowych).

Nylon – firma DuPont robi z tym materiałem cuda od pończoch do plecaków

Poliester – chyba nie mam co się rozpisywać

Polipropylen – PP ataktyczny ma bardzo słabe własności mechaniczne i praktycznie nie jest stosowany jako materiał konstrukcyjny. PP izotaktyczny posiada najlepsze własności mechaniczne i jednocześnie najwyższą, spośród wszystkich form PP, temperaturę mięknięcia. PP izotaktyczny jest tworzywem termoplastycznym (przetwarzanym przez wtryski i tłoczenie), który stosuje się m.in. do produkcji rur, naczyń, zabawek, opakowań, folii itp.)

Polistyren – Najbardziej masowym zastosowaniem polistyrenu jest produkcja jego formy spienionej, nazywanej styropianem.

Poliuretan– Używany do najróżniejszych zastosowań od podeszew butów po elementy zawieszenia samochodów oraz różnego rodzaju pianki oparte na żywicach poliuretanowych. Ilościowo najważniejszym zastosowaniem poliuretanów są niewątpliwie pianki.

Polikarbon– Lexan, Makrolon, Makroclear  i inne. To bardzo konkretny polimer (termoplastik). Ze względu na łatwe formowanie znajduje on dość szerokie zastosowanie w otaczającym nas świecie.

Polikarbon jest bardzo wytrzymałym materiałem zarówno na uderzenia, penetrację jak i zarysowania. z tego materiału tworzy się przedmioty które muszą wytrzymywać lub przenosić znaczne obciążenia lub ich zastosowanie wymuszają trudne warunki pracy od optyki po części samochodowe. trzeba tu zaznaczyć że jest to raczej drogi materiał w porównaniu do poprzedników oraz odznacza się o wiele lepszymi właściwościami które są niezbędne do budowy kasku motocyklowego.

W odróżnieniu od innych termoplastików Polikarbon może znieść o wiele większe deformacje bez obawy o pęknięcie czy złamanie, a co za tym idzie jest materiałem przewidywalnym i wielu producentów kasków potrafi zapewnić swoim wyrobom całkiem spore możliwości absorpcji energii uderzenia deklasując przy tym pozostałe termoplastikowe kaski

Marki premium ( i nie tylko) robią z tego materiału wizjery do swoich kasków i niektóre mają 1 klasę optyczną

Szyba kokpitu myśliwca F22 Raptor jest największym kawałkiem polikarbonu o klasie optycznej

Włókna szklane

Dla potrzeb konstruowania kasków motocyklowych nikt nie używa wyłącznie samego włókna szklanego. Potocznie utarło się mówić w ten sposób o kaskach które zawierają ten składnik.

Ja spotkałem się z konstrukcjami zawierającym od 3 do 6 warstw różnych, bardzo wysublimowanych materiałów,  które mają wpływać bezpośrednio na bezpieczeństwo globusa który jest w środku.

Najbardziej pożądane kaski są tworzone w oparciu o tą technologię, kaski dla profesjonalistów i wszystkich tych którzy cenią sobie swoją własną głowę.

Kaski tego typu najlepiej znoszą ciosy ze względu na to że w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych materiałów zapewniają dość wysoką sztywność konstrukcji (przez co nie musi być wcale ciężka) i pozwalają na rozłożenie uderzenia oraz zastosowanie wyściółek kasków które nie dość że najczęściej są bardziej komfortowe to dodatkowo lepiej rozkładają energię zarówno samego uderzenia jak i przemieszczenia głowy wewnątrz kasku.

Czasem dochodzi do bardzo ciekawej sytuacji gdzie koszt produkcji wyściółki to około 40% wartości całego kasku więc żarty na bok – skorupa to nie wszystko. (i niech mi ktoś jeszcze raz powie że to przecież zwykły styropian)

Poza tym w kaskach tak nafaszerowanych technologią bardzo często a właściwie nagminne testuje się je w tunelach aerodynamicznych na poczet wydajności wentylacji której też jest kilka rodzajów, oraz pola widzenia, systemów „nieparowalności” wizjera czy hipoalergicznych wkładek odprowadzających wilgoć na wbudowanych lub dedykowanych systemach audio kończąc.

Wszystkie marki premium już od wielu lat bazują na tym materiale i nie znaczy to że ich kaski wykonane są z tego samego materiału co trabant

Karbon

Tak, i o tym trzeba wspomnieć, tak jest to najlżejszy materiał nadający się do produkcji kasków przy okazji jest też „dość” drogi.

Świetnie sprawdza się jako dodatek, element podnoszący właściwości innego polimeru lub włókna szklanego (w przypadku kasków), Ale sam z siebie nie jest magicznym panaceum na całe zło świata i nie jest wcale najbezpieczniejszy.

Spora cześć producentów ma w swojej ofercie kaski z tego materiału, jako popis swoich możliwości. Owszem przechodzą one testy (chociażby ECE 22-05)

Dla każdego kto chce mieć kask ultra lekki jest to kask idealny, ale „trykać się” z innymi wyrobami raczej bym nie polecał.

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

Źródła:

Wikipedia oraz szkolenia


Niestety okazało się że właściwie nie można robić fotografii wewnątrz fabryki.

Trzeba było zmarznąć dla tej fotki

Ale nic to, podczas szkolenia dowiedziałem się mnóstwa rzeczy dzięki którym utwierdziłem się w przekonaniu że Schuberth łączy Niemiecką dokładność i technikę z Europejską, multikulturową innowacyjnością i otwartością na potrzeby innych rynków (nie tylko dla Niemców :o)

Nawet jeśli chwilowo nie byłeś zainteresowany nowym kaskiem, warto obserwować Schuberth’a i  co pokaże w przyszłości.

Jak na razie kaski z pod tego znaku udowodniły że są na czele stawki i to nie tylko w branży motocyklowej. Ogromne doświadczenie jakie jest zamknięte w umysłach ludzi pracujących w Magdeburgu pozwala im korzystać z bardzo szerokiego spektrum możliwości i rozwiązań od Formuły 1 po wojsko i straż pożarną.

Bezpieczeństwo i komfort to słowa które słyszałem w ciągu ostatnich 2 dni bardzo często.

W temacie bezpieczeństwa to są daleko przed normą ECE 22-05 która obowiązuje kaski Europejskie. Powiem więcej mają autoryzację do robienia testów we własnym laboratorium które potem akceptuje niemiecki TUV

W laboratorium byliśmy świadkami ciekawego eksperymentu. Został przy nas wykonany test zderzeniowy Schubertha C3 (uderzenie symulujące uderzenie czołem w krawężnik – takie samo robi się dla normy ECE 22-05)

Jak się spodziewaliście kask przeszedł przez ten test swobodnie ( w końcu spełnia tą normę) wynik był blisko połowy maksymalnego wyniku a dostał w część gdzie chowa się blenda )

I tu zaczęło się robić ciekawie, ponieważ kask miał przejść 2 próbę. Normalnie do każdego uderzenia bierze się zupełnie nowy kask. Tym rzem ta sama skorupa miała otrzymać cios w potylicę.

Pewnie to też przewidzieliście – Pomimo drugiego ciosu kask nadal spełniał norny i nawet nie był blisko do wartości granicznych.

To jednak nie koniec męczarni dla tej C3 – Jeden z nas (Grzegorz) zażyczył sobie aby wykonać kolejny test uderzając w szczękę

Ekipa Schubertha lekko uniosła brwi i mówiąc że jeszcze nie robili 3 ciosów dla jednego kasku zamontowała biedną C3 na stanowisku i rąbnęła ją zgodnie z ustawą w paszczę.

I tu mnie zaskoczyło bo pomimo 3 ciosów wyniki testów były grubo poniżej wartości krytycznych dal norm to jeszcze kask zachował prawie wszystkie funkcje.

Owszem odpadły wloty wentylacji i szczęka nie trzymała jednej strony to:

Blenda działała, szczęka otwierał się i zamykała (uderzenie jej nie otworzyło), szyba nie dość że nie odpadła to funkcjonowała tak jakby nic się nie stało. Dla mnie to wystarczyło żeby zaufać tej firmie w temacie bezpieczeństwa.

W sloganie „Bezpieczeństwo i komfort” zostaje mi jeszcze pochylić się nad drugim członem tej frazy

Sam jeżdżę (od kilku lat) w Schuberth’cie i mam w domu 5 innych kasków, nie wyobrażam sobie jazdy w innym kasku głównie ze względu na komfort a że dzięki siłom wyższym nigdy nie przyszło mi badać jego bezpieczeństwa ta wizyta dała mi przekonanie że jakby co to lepiej nie będzie.

Wybaczcie mi brak fotek ale jak dostanę materiały prasowe to umieszczę je na 100%

Na dziś to tyle

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Schuberhula

Spotkaliśmy się w Warszawskiej siedzibie Schuberth’a a ulicy Wąchockiej 1F o 6:45
Po chwili byliśmy już w drodze. Dwa samochody prawie pełne (Prawie, bo jeszcze w Nowym Tomyślu zabieraliśmy kilku chętnych) jechały w kierunku Magdeburga.
Zanim dojechaliśmy do granicy byliśmy już „zintegrowani”
Jak w zegarku o godzinie 18:00 byliśmy już w swoich pokojach.
Po drodze do hotelu mijaliśmy fabrykę Schuberth’a, ale z jadącego samochodu nie udało mi się zrobić dobrej fotki.

Jutro zrobię więcej fotek  i wrzucę na bloga, na razie zjadłem fenomenalną kolację i kończę aktywność na dziś
Jutro przed nami pracowity dzień (od 8:00 szkolenia i prezentacje) więc liczę na to że uda mi się zasnąć.
Pozdrawiam
Krzysiek (z Magdeburga)
Megula Czarnula

Ponieważ od kilku dni po prostu nie mogę się wyspać (a śpię regularnie i długo) i nie mam czasu na rysowanie, postanowiłem pójść na łatwiznę i pochylić się nad popularnymi upadkami. To znaczy przewróceniami motocykla podczas jazdy bez kontaktu z innym użytkownikiem drogi.

Lowside – To jeden z bardzo częstych upadków, jego początek jest bardzo podobny do Highside.

Różnice rozpoczynają się od tego momentu gdy motocykl jadący w dużym pochyleniu stracił przyczepność tylnej opony i walczy by ją odzyskać.

W przypadku Highside motocykl gwałtownie odzyskiwał przyczepność co powodowało „katapultację” kierowcy

Tym razem motocykl nie odzyskuje przyczepności przewraca się na podłoże (bardzo często tylne koło wyprzedza przednie – obraca motocykl)

Jeśli chodzi o Cruisery to trzymając tylny hamulec zbyt długo możemy doprowadzić do takiej sytuacji gdzie tylne koło zacznie wyprzedzać przednie i jest to punkt z którego jest już bardzo trudno wyprowadzić maszynę

Odzyskanie utraconego kontaktu z nawierzchnią często ma przebieg gwałtowny i motocykl potrafi nieźle sponiewierać swojego jeźdźca.

Lowside jest częściej spotykanym upadkiem gdy nawierzchnia jest śliska odzyskanie przyczepności jest bardzo trudnie

Zachęcam was do dyskusji na temat tego upadku bo przyznam że nie znam prostego sposobu na wyjście z tej sytuacji

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

Jakiś czas temu znalazłem na YouTube piękną analizę dość popularnego upadku motocyklowego.

To tak zwany Highside. Jego przyczyną jest utrata przyczepności tylnego koła.

Na przebieg zdarzeń składa się kilka czynników

1. Ulice budowane są w taki sposób by woda spływała z nich w kierunku krawężnika. Jeśli opona zacznie się ślizgać (niezależnie czy to z powodu zbyt gwałtownego przyspieszenia czy hamowania) istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo (choć nie „pewność”)  że ucieknie w kierunku krawężnika.

2. Motocykl zostanie mocno przechylony aż do momentu odzyskania przez koło przyczepności.

3. Gdy tylna opona odzyska przyczepność motocykl będzie na tyle przechylony że siła jaka zadziała na „wyprostowanie” maszyny będzie na tyle duża że „wykatapultuje” motocyklistę z siodełka.

Z mojego doświadczenia wynika że często podczas dohamowania tyłem na śliskiej nawierzchni (lub zbyt mocnego hamowania cruiserem) tylne koło blokuje się zabierając połowę siły żyroskopowej generowanej przez koła i motocykl nie chce już jechać prosto a tylne koło ucieka do krawężnika. Gdy puścimy hamulec tylne koło zaczyna się kręcić odzyskując przyczepność i highside gotowy.

Kiedy ostro przyspieszamy i tylne koło zacznie mielić, moment odzyskania przez nie przyczepności jest o tyle gwałtowniejszy o ile bardziej motocykl przechylił się i w ten sposób spektakularny powerslide zamienia się w groteskowe sponiewieranie przez własny motocykl

Bardzo trudne jest odzyskanie przyczepności i powrót na poprzedni tor jazd. u mnie kilka razy zadziałało świadome powolne zmniejszanie siły hamowania tylnym kołem (lub powolne zmniejszanie przyspieszenia – w przypadku Powerside’a)

Ponieważ jest to moim zdaniem jedna z częstszych przyczyn utraty kontroli nad motocyklem  ciekaw jestem jakie są wsze opinie w tej sprawie ( Poza nie hamowaniem tylnym hamulcem i nie robieniem powerslide’ów)

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula

Schuberth J1 – Kask BARDZO interesujący

Wszystkim niewentylowanym orzeszkom bez homologacji mówię stanowcze NIE!
Nazbierało mi się tych kasków w chałupie ale od kilku już lat jeżdżę tylko w jednym i właśnie nad tą kwestią chciałby się teraz pochylić.
O kaskach jest zdań tyle co użytkowników, jedni wolą ogórki inni ogrodnika córki.
Nie ma kasku absolutnego, kluczem do właściwego wydania pieniędzy jest uzyskanie odpowiedzi na kilka pytań.
Jakim jeździsz motocyklem? – Odpowiedź na to pytanie zawęzi grupę docelową produktów bo czapka mam być dopełnieniem motocykla.
Jak jeździsz? Czy tylko w lato? Czy szybko? Czy schowany za szybą ? Czy bierzesz wszystko na klatę?
I odpowiadając sobie na podobne pytania powinieneś dojść do konkluzji “co jest dla ciebie ważne w kasku”
W moim przypadku było to
1 Bezpieczeństwo, 2 Pole widzenia, 3 Pozom hałasu (audio wewnątrz)

1.
– Tylko kaski Premium, skorupa wykonana w oparciu o włókno szklane – to daje na dzień dzisiejszy maksimum bezpieczeństwa.
– Ochrona twarzy (szczęki) w tym przypadku nie zasłaniająca pola widzenia
2.
–  Pierwsza klasa optyczna, antifog oraz blenda
3.
Uwielbiam słuchać muzyki i już odkąd pamiętam pchałem słuchawki do kasku.
Megula ma raczej głośne wydechy i brak jakiejkolwiek osłony przed wiatrem więc tu nakrycie głowy powinno być na maxa ciche i mieć miejsce na montaż audio

Z tych 3 składników powstała grupa docelowa

Schuberth J1 –  Spełnia wszystkie kryteria i jest zwycięzcą plebiscytu

http://www.schuberth.com/en/motorcycle/j1.html

X-lite 402 GT – Spełnia wszystkie kryteria ale szczęka jest mocno przed szybą i brodacze mogą się nie mieścić poza tym każdy ma inną głowę i komfortu nie da się dokupić

http://www.x-lite.it/catalogo_12.jsp?iditem=295
Shoei J-wing – Brak osłony twarzy, blendy i antifoga –  Zwycięzca wielu konkursów i plebiscytów – kask legenda.

http://www.shoei-europe.pl/kaski-8.html

Suomy Nomad – Brak osłony twarzy i blendy – mocny konkurent dla J-Winga

http://www.suomy.com/en/products/nomad.html

Nolan N43 –  Skorupa o klasę słabsza – Policarbon kask ciekawy ale konkurencja nie śpi ( jak to piszę już jest w sprzedaży następca – a imię jego N71)

http://www.nolan.it/catalogo_12.jsp?iditem=264&lng=en

Caberg HyperX – Skorupa o klasę słabsza – Policarbon, moim zdaniem ciekawa alternatywa dla Nolana. –  Producent przewidział zdejmowanie i zakładanie tego kasku bez konieczności wyjmowania całkowicie szczęki. i jest specjalnie miejsce dla okularów optycznych + napawany antifog w standardzie

http://motostyl.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=412&category_id=32&keyword=j1&option=com_virtuemart&Itemid=7

HJC IS Multi – Skorupa o klasę słabsza – Policarbon – 7 kasków w jednym, prawdziwy Inspektor Gadget. Jeśli masz dylematy co na siebie dziś włożyć albo chcesz mieć kaski na każdą okazję np. kilka motocykli w garażu to służę uprzejmie oto 7 wyjść z sytuacji

Właściwie każdego prześwietliłem i miałem na głowie i oczywiście tylko Schuberth i X-lite mieli szansę spocząć na moich skroniach i Schuberth robił wszystko lepiej oraz obsługa po sprzedażowa też wydaje się korzystniejsza no i X-lite to u nas nadal kask egzotyczny.

Jak wspomniałem ujeżdżam J1 już kilka lat i mam już wnioski
1. Jest cichy tak że muzyczka gra nawet przy prędkościach autostradowych (92dB przy 100km/h)

2. Miejsca na słuchawki jest tyle że pozwoliłem sobie zamontować słuchawki studyjne. (WOW!)

3. Pole widzenia jest w 99% nieograniczone i w ogóle nie zniekształcone.

4. Szyba ani blenda nie parują

5. Słychać to co trzeba słychać – silniki klaksony i sygnały ale nie słychać szumów i szelestów (bajka)

6. wentylacja stawia włosy na głowie ( jak trzeba ) a w lato w korkach da się nawet szyby nie podnosić. A przy temperaturach bliskich zera też nie widzę żadnego problemu.

Jest cichszy niż większość kasków jakie miałem na głowie, nawet od integralnych.

Wszystkie wymienione tu kaski dostępne są w(lub jeśli nie ma ich na miejscu to: poprzez) 

Pozdrawiam

Krzysiek

Megula Czarnula